PRACUJEMY W: PN.-PT. 9.00-17.00 | 501 858 666 | UWAGA! ŚWIADCZYMY WSZYSTKIE DOTYCHCZASOWE USŁUGI PRZY ZACHOWANIU NALEŻYTYCH ŚRODKÓW OSTROŻNOŚCI

Menu

Malowanie i farbowanie roślin

Wiele gatunków roślin doniczkowych i ogrodowych, wrażliwych na chemikalia, taki agresywny zabieg koloryzujący może znieść bardzo ciężko.

Nienaturalnie zabarwione rośliny (np. za pomocą benzoesanu sodu) i kwiaty nie są niczym nowym, ale budzą spore kontrowersje, nie tylko w świecie ogrodniczym. Handlowcy, pragnący przyciągnąć za wszelką cenę jak największe rzesze nieświadomych klientów, serwują roślinom kąpiel chemiczną, która ma na celu „uatrakcyjnienie” rośliny. Nie dość, że taka pomalowana na jaskrawy kolor roślina wygląda odpustowo, sztucznie i po prostu ohydnie, to farba powoduje, że roślina zaczyna umierać z powodu niemożności pobrania tlenu przez aparaty szparkowe pokryte warstwą farby lub sprayu.

Najczęstszymi gatunkami tak bezmyślnie traktowanymi przez sklepikarzy są: eszewerie, aloesy, kaktusy czy sansewierie cylindryczne. Jeśli jakikolwiek sprzedawca próbuje ci wmówić, że żywa roślina nie potrzebuje światła ani wody – no cóż – mija się z prawdą. Do przeprowadzenia fotosyntezy każda roślina potrzebuje nawet minimalnej ilości światła oraz odpowiedniej gospodarki wodnej. Więcej tu: https://www.roslinyzielone.pl/gospodarka-wodna-roslin/

Szczególnie dużo takich roślin spotkamy w sklepach w okresie przedświątecznym, kiedy to małe iglaki, eszewerie, wrzosy i zygokaktusy (szlumbergery, czyli grudniki) opryskane srebrnym, złotym bądź czerwonym sprayem i obsypane na dokładkę sztucznym śniegiem lub brokatem mają przyciągnąć klientów i zachęcić do kupna. Czasami jednak takie zabiegi przynoszą w końcu zamierzony efekt i malowane/sprayowane rośliny znajdują nabywców, którzy z niewiedzy lub pod wpływem impulsu są w stanie zapłacić za takie „cuda”.

Malowana lala

W przeciwieństwie do znanej piosenki, nasza malowana roślina nie skończy dobrze, bowiem prędzej czy później się… udusi. Po tygodniu lub dwóch, gdy farba zacznie się już kruszyć, a roślina marnieć w oczach, zaczynamy się zastanawiać co dalej. Farba, którą zostały pokryte liście i pędy, zakleja aparaty szparkowe, utrudniając im oddychanie, a także ogranicza ilość światła, jakie dociera do liści, skazując rośliny na „głodówkę” (do wytworzenia pożywienia potrzebują m.in. światła i fotosyntezy).

Wiele gatunków roślin doniczkowych i ogrodowych, wrażliwych na chemikalia, taki agresywny zabieg koloryzujący może znieść bardzo ciężko – liście „duszą” się pod warstwą farby lub ulegają zgniciu, a osłabione rośliny zaczynają chorować i zamierać. W tym momencie, część z was, może powiedzieć, że przecież ich malowane sukulenty wciąż żyją. Otóż nie do końca…

Większość malowanych sukulentów utrzymuje się przy wegetacji przez kilka miesięcy, żyjąc po prostu z rezerw (zapas wody mają zgromadzony w grubych liściach), a następnie umiera. To, że mają się pozornie lepiej, niż inne gatunki niegromadzące wody w łodygach i liściach nie jest prawdą; w takiej sytuacji zwyczajnie wolniej umierają.

Farba do włosów. Yyyyy… wrzosów?

W sieci można znaleźć farbę do… żywych wrzosów! Sprzedawca zapewnia, że środek jest dobry i wypróbowany do farbowania, i uwaga, preparowania żywych, tak dobrze czytasz… żywych wrzosów. Spray taki bazuje na rozpuszczalnym w wodzie związku żywicy akrylowej, która jak zapewnia sprzedawca pomaga roślinom i jest odpornym na pogodę płaszczem ochronnym. Taka „ochrona” ma na celu zapobiegać przedwczesnemu opadaniu naturalnie więdnących kwiatów i ma dawać roślinom naturalny i świeży wygląd.

A czym jest żywica akrylowa? To półprodukt w technologii tworzyw sztucznych, który może być wykorzystywany jako lakier, włókno syntetyczne czy klej.

Tym „cudnym magicznym” sprayem należy spryskać osuszone rośliny, by w ten sposób utrwalić ich kolor, nadając im w ten sposób cechy zdrowych nadających się do sprzedaży roślin. W ten sposób ratuje się całe zbiory zniszczonych przez trudne warunki pogodowe hodowli. Serio? Przyznacie, że to chyba jednak kiepski chwyt marketingowy?

Rozwiązanie dla opornych

Jeśli wciąż upierasz się, że chemiczne traktowanie roślin jest okej, to istnieje tzw. mniejsze zło – barwnik spożywczy (jednak nie polecamy i takiego rozwiązania).

Minimalną ilość barwnika spożywczego wlewamy do wody i zanurzamy w niej świeżo przycięte łodygi na kilka godzin. Pamiętajmy jednak, że pozostawione na dłużej kwiaty mogą stracić płatki.

rosliny-doniczkowe-wpis-29

Roślinne S.O.S

Bądźmy szczerzy – większość roślin po takim wątpliwym zabiegu hm…. upiększającym, nie wyjdzie cało. Większość umrze, a te, które są bardziej odporne można spróbować ratować, chociaż jest spora szansa, że na ich liściach, gdy farba już zejdzie pozostaną szpecące blizny, deformacje, odbarwienia lub plamy. Warto jednak spróbować utrzymać je przy życiu i cierpliwie poczekać, aż się zregenerują.

Jeśli chcemy naprawić swój błąd zakupowy i uratować roślinę, w tym celu musimy umieścić ją w miejscu bardzo widnym, ale osłoniętym przed bezpośrednimi promieniami słońca (słońce mogłyby powodować dalsze uszkodzenia pokrytych farbą tkanek rośliny), systematycznie, ale też niezbyt intensywnie ją podlewać, a wiosną zacząć dokarmiać niewielkimi dawkami nawozów wieloskładnikowych, dzięki którym dostanie zastrzyk składników odżywczych.

Uwaga: nie należy usuwać farby mechanicznie (np. nożykiem) czy co gorsza – chemicznie (rozpuszczalnikiem bądź benzyną ekstrakcyjną), ponieważ jeszcze bardziej uszkodzimy roślinę. Jeśli będziemy cierpliwi, to roślina, dzięki odpowiedniej opiece wspomnianej powyżej, sama z czasem dojdzie do siebie, wypuszczając nowe, młode, zielone i zdrowe liście i stopniowo pozbywając się tych barwionych.

Malowanie a farbowanie

Farbowanie, w odróżnieniu od malowania żywych roślin, polega na wlaniu chemicznego barwnika do wody. Pobrana przez łodygi zabarwiona woda trafia w końcu do komórek kwiatowych, czego efektem jest nienaturalnie kolorowy kwiat.

„Hitem” (w rozumieniu oczywiście ironii), był ostatnio widziany w sklepie skrzydłokwiat, którego kwiatostan jest naturalnie biały. Ten w sprzedaży był intensywnie… niebieski.

Kolorowe rośliny

Natura stworzyła naprawdę niemalże niezliczoną ilość roślin, których kwiaty występują w przeróżnych kolorach i naprawdę nie musimy kupować sztucznie farbowanych, czy co gorsza – malowanych roślin.

Przepięknie bajeczne kolory, właściwie z całej palety barw, posiadają między innymi rośliny takie jak: bordowe i fioletowe koleusy, pomarańczowe krotony, czerwone begonie królewskie, niebieskie, białe czy różowe hortensje, herbaciane róże, kaladium dwubarwne (np. odmiana „Celebration”, „Florida Calypso”, „Florida Sweetheart”), Maranty z przepięknymi liśćmi w paski, Draceny w kolorze limonki, srebrzysta Aglaonema, “plamista” Difenbachia, Fitonia, której liście wyglądają jak układ krwionośny, Kalatea z liśćmi zielonymi od góry i bordowymi od spodu, dwukolorowa tzw. pokrzywka brazylijska (Koleus Blumego), Pinsecje, których liście mogą być czerwone, białe czy herbaciane, i wiele, wiele innych gatunków roślin czy krzewów.

Przekonaj się, że warto wybrać naturalnie zachwycające kolorowe rośliny – wystarczy przejść się do profesjonalnego sklepu ogrodniczego lub odwiedzić kwiaciarnię, w której takie wątpliwe praktyki farbowania i malowania roślin nie są stosowane tylko po to by “naciągnąć” nieświadomego klienta.


Masz pytania? Napisz do nas.

X